Małgorzata Marczulewska, właścicielka biura detektywistycznego, przeprowadziła już około 150 przymusowych wyprowadzek i nie spotkała się z ani jednym przypadkiem, gdy najemca byłby biedną osobą
– To są zazwyczaj ludzie, którzy jeżdżą taksówkami, pracują na czarno, chodzą w drogich ubraniach. Kiedyś zajmowałam się sprawami lokatorów, którzy mieli po trzy samochody. Albo osób wynajmując 200–300-metrowe domy, które nie płaciły czynszu i nie chciały się wyprowadzić, bo „w małych mieszkać nie będą” – twierdzi.
Dodaje, że tacy lokatorzy mają nawet swoje fora internetowe i grupy whatsappowe, na których nawzajem się instruują, jak nie płacić czynszu i dalej bezkarnie korzystać z mieszkania. Lista pomysłów jest naprawdę długa. Niektóre – absurdalne, ale lokatorzy próbują wszystkiego.